piątek, 19 lutego 2010

O mentorach

Sporo ludzi sukcesu mówi, że mieli w życiu mentora.

Czy mentor jest wszystkim potrzebny, czy są samouki, którzy sami się stają mentorami?

Chciałbym się temu bliżej przyjżeć. I tak przykładowo Anthony Robbins wymienia Jim'a Rone' jako swojego mentora. Ten też miał w życiu kogoś, kto był jego mentorem, dalej ślad się urywa. Tzn nie ma wzmianki o mentorze.

Może jednak ta osoba, która nie miała mentora biznesowego, miała jakiś silny autorytet, wzór do naśladowania w swoim otoczeniu np. rodzina, nauczyciele, pracodawca, który wpłynał na jego świat w sposób, który niekoniecznie sam zidentyfikował jako mentorstwo, ale pomogło mu 'wyrosnąć', przeskoczyć trochę wiedzy o świecie.

W końcu w mentorstwie chodzi o to, żeby o pewnych rzeczach dowiedzieć się na skróty, ale też tak, żeby zrozumieć kontekst, żeby przekaz trafił do 'ucznia', itd. Jeśli wszystkiego mielibyśmy się uczyć na własnych doświadczeniach, czy błędach, to by nam życia nie starczyło.

Niektórzy mają predyspozycję do pewnych działań, niektórzy muszą się  świadomie nauczyć pewnych zachowań. Jedna droga wydaje się łatwiejsza, może mniej świadoma, przez to narażona na to, że można nie wiedzieć jak i czy się coś robi dobrze, i można z tego nie skorzystać, nie mówiąc o wzmocnieniu. Jeśli coś robimy świadomie, może przychodzić to trudniej, możemy nigdy nie osiągnąć w tym naprawdę dobrych rezultatów, ale będziemy przynajmniej tego świadomi.

Także jak wydaje Ci się, że nie masz do talentów nie martw się, są ludzie którzy mogą pomóc Ci go odkryć.
Mogą to być mentorzy, albo w dzisiejszych czasach bardziej coach'owie....