Jestem właśnie w trakcie 'trawienia' nowej książki w mojej kolekcji pt. Now, Discover your strenghts autorstwa Marcusa Buckinghama i Donalda O. Cliftona.
Książka przedstawia teorię, którą już kiedyś słyszałem, ale w którą nie dowierzałem - skup się na swoich silnych cechach, gdyż tylko wtedy jesteś w stanie osiągnąć wybitność w tym co robisz.
Ważne jest by zrozumieć co to znaczy 'to co robisz'. Ale o tym za chwilę. Najpierw co to są silne cechy - są to pewne zdolności, elementy naszego charakteru czy predyspozycje, które przejawiamy.
Przykładowo - samoorganizacja, empatia, zdolność analitycznego myślenia itd. Autorzy prowadzili badanie na szerokim gronie ludzi przez kilkadziesiąt lat i zgromadzili informacje na temat tego jakie cechy przejawiają ludzie, którzy są wybitni w swojej dziedzinie. Autorzy na podstawie badań przygotowali test osobowości, który ma na celu wyłonienie 5 najsilniejszych Twoich cech (po ang. themes, czyli bardziej motywy). Zadawali te same pytania różnym ludziom i na podstawie udzielanych odpowiedzi oraz rozmowy określali jak ludzie, którzy mają daną silną cechę najczęściej odpowiadają na dane pytanie. Test, który jest wynikiem tego badania wygląda tak, że dostajesz kilkadziesiąt pytań, na które musisz wybrać odpowiedź spośród dwóch możliwych oceniając, która jest Ci bliższa. Przykładowo
Które ze stwierdzeń jest Ci bliższe:
Bardzo lubię spać lub bardzo lubię biegać.
Jest sześć możliwych odpowiedzi na pytanie:
Bardzo bliska lewa odpowiedź, bliska lewa odpowiedź, neutralna, bliska prawa, bardzo bliska prawa.
Nie zawsze odpowiedzi są w takim kontraście, raczej są tak dobrane, żeby bardziej angażować podświadomość, dlatego są często zestawione tak, że z pozoru nic nie mają ze sobą wspólnego.
Wracając do sedna i tego co ostatnio o tym myślę. Parę lat temu pod wpływem treningów NLP nabrałem przekonania, że wszystko jest w życiu możliwe i człowiek jest w stanie osiągnąć wszystko co zechce. Potem zmodyfikowałem ten pogląd do postaci: owszem jest możliwe, ale może nam nie starczyć życia lub zasobów, żeby dany cel osiągnąć. Do tego przekonania doszedł nowy element - talent, który tłumaczy to, dlaczego niektóre rzeczy będzie nam łatwiej / szybciej / oszczędniej osiągnąć. Wydaje się to być w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem i pasuje do mojego porzedniego przekonania. Nadszedł więc czas, żeby odkryć swoje talenty.
Po wykonaniu testu otrzymałem wynik w postaci 5 dominujących u mnie cech:
Zbieranie - czyli kolekcjonerstwo nowości, myśli, przedmiotów. "Jeśli dużo czytasz, to nie po to, by skonfrontować swoje teorie z cudzymi poglądami, ale po to, by dodać nowe informacje do własnych archiwów". Zgadza się :-)
Bliskość - "Niekoniecznie stronisz od nowych znajomości - możesz mięć inne silne cechy, które powodują, ze cieszysz sie sytuacja, w której obcy staja się twoimi znajomymi - ale ogromna przyjemność i sile czerpiesz z przebywania w pobliżu twoich serdecznych przyjaciół" Jakże trafne :-)
Odpowiedzialność -bez komentarza :-P
Uczenie się - "Niezależnie od przedmiotu swoich zainteresowań, zawsze będzie pociągał cie proces uczenia się. To właśnie sam proces, bardziej niż treść czy rezultat, najbardziej cie ekscytuje. Wytrwale i rozważne zmierzanie droga prowadząca od ignorancji do kompetencji dodaje ci energii. Dreszcz emocji towarzyszący poznawaniu pierwszych faktów, początkowym próbom odtwarzania czy zastosowania tego, czego sie właśnie nauczyłeś/aś, rosnąca śmiałość w wykonywaniu opanowanych juz umiejętności, to wszystko bardzo cie pociąga"
Ukierunkowanie (zapewne focus w oryginale) - " Ta potrzeba ukierunkowania ma w sobie sile sprawcza, ponieważ działa niczym filtr - instynktownie oceniasz, czy dane działanie pomoże ci przybliżyć sie do osiągnięcia twojego celu, czy tez nie." oraz "Wszystko to sprawia, ze jesteś niezwykle cennym członkiem zespołu. Kiedy inni zaczynają zbaczać z głównej drogi, ty sprowadzasz ich na nią z powrotem."
Jeszcze refleksja nad sportem. Sporty też lubię kolekcjonować, najbardziej lubię poznać nowy zestaw ruchów, slang danej dyscypliny, ale ponieważ jestem antyklubowy, nie lubię pozostawać w związkach, zrzeszeniach i innych formach organizacji. Wydaje mi się, że nie trafiłem jeszcze na sport, który by był moim talentem, choć jest kilka takich, w których mi dobrze idzie. Zawsze jednak napotykałem w nich na barierę rozwoju, choć teraz uważam, że to wina braku trenera. Do pewnego poziomu można dojść samodzielnie, ale dużo więcej można osiągnąć korzystając z fachowej pomocy.
Następny krok - to oczywiste pytanie. Chciałbym się dowiedzieć jak moje cechy mogłyby się sprawdzić w zupełnie innych rodzajach działań (zwanych zawodem ) niż ten, który obecnie wykonuję. To jest mój dalszy kierunek poszukiwań, o którym będę informował tu, tak więc zapraszam.
piątek, 16 maja 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz