środa, 9 kwietnia 2008

Life tracking - czyli metoda na wprowadzanie nowych nawyków

Jakiś czas temu wpadłem na ślad działalności Benjamina Franklina. O nim samym w skrócie tyle, że dzielimy (o ile mogę użyć czasu teraźniejszego) wspólne zainteresowanie. Otóż Ben postanowił kiedyś ulepszyć siebie. Podszedł do tego metodycznie - spisał kilkanaście cech (cnót - virtues) które chciałby posiąść. Następnie na karteczce śledził codzienne postępy w ich wprowadzaniu.

Zainspirowany tym pomysłem sam zacząłem notować postępy we wprowadzaniu zmian w swoim życiu.

Potem odkryłem, że ten system wg niektórych nazywa się 'consistency' check. Czyli sprawdzanie spójności. Mi bardziej chodzi o utrwalanie zmian.


Jeszcze w liceum zastanawiałem się czy zmiany można wprowadzać na stałe i jak to robić. Wówczas parę rzeczy mi się nie udało i stwierdziłem, że widocznie już tak musi być. Na szczęście od tego czasu powstał Internet i wiedza stała się powszechnie dostępna.

Jednym ze sposobów pomocnych w utrwalaniu zmian, jest codzienne sprawdzanie i notowanie swoich postępów.

Załączam moją aktulną wersję 'listy przy lustrze'. Zawiera plan poranka i wieczoru (które już przestałem śledzić, po prostu traktuję to jako listę codziennej rutyny, którą trzeba zrobic i juz - inspiracja z zenhabits.net) oraz śledzenie aktualnych najważniejszych nawyków, które chcę wprowadzić.





























Nawet zrobiłem wersję z przesuwanym paskeim który się przewija w wycięciu między dwoma pionowymi liniami obok 'wyzwania' (gdyż mało mam miejsca między szafką a lustrem :-). Ponizej:









W kwadracikach zaznaczam jeśli zrobiłem danego dnia moje 'wyzwanie'.




Mam tez wersję w googlespreadsheet gdzie śledzę inne 'nawyki', choć wydaje mi się czasami ze to juz przekomplikowanie. Ostatnio zaczynam rózne rzeczy w zyciu upraszczac...

Brak komentarzy: